Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 sierpnia 2018

Bielenda, Matt Booster Jelly Mask, żelowa maseczka normalizująco-matująca

Witajcie :)
 
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję maseczki Jelly Mask Matt Booster normalizująco-matującej do skóry tłustej i mieszanej od Bielenda.
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
Maseczka znajduje się w saszetce o pojemności 8 g.
Ma postać żelu o pomarańczowym kolorze.
Jeśli chodzi o zapach, to jest on bardzo świeży, cytrusowy, przyjemny i nie powinien nikomu przeszkadzać.
Według zaleceń producenta należy trzymać ją na skórze twarzy przez 20 minut i tak też zrobiłam.
Maseczka nie zastyga, a więc nie ma nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia.
Po jej zmyciu skóra twarzy stała się rozjaśniona, wygładzona i delikatna w dotyku.
Nie świeciła się przez dłuższy czas.
Nie podrażniła mnie ani nie uczuliła.
 
Kosztuje ok. 3 zł i dostępna jest np. na https://www.iperfumy.pl/
 
 
 





czwartek, 5 maja 2016

Eveline, ekspresowy zabieg bankietowy

Witajcie :)

W dzisiejszym poście zaprezentuję już ostatni kosmetyk, jaki miałam okazję testować dzięki Eveline. Mowa tu o ekspresowym zabiegu bankietowym w skład, którego wchodzi peeling oraz maseczka.






Zabieg znajduje się w dwóch saszetkach. Każda o pojemności 5 ml.
W jednej znajduje się peeling, a w drugiej maseczka.
Peeling ma dość gęstą, żelową konsystencję, w której znajdują się delikatne drobinki peelingujące oraz większe pomarańczowe granulki.
Jego zapach jest przyjemny, troszkę słodkawy.
Bardzo dobrze oczyszcza skórę, sprawia, że jest ona wygładzona i przyjemna w dotyku.
Maseczka ma żelową, bezbarwną konsystencję.
Jej zapach jest również bardzo przyjemny, delikatny, podobny do peelingu.
Maska po ok. 10 minutach wchłania się, a jej pozostałość wystarczy zmyć.
Bardzo dobrze nawilża, nie ściąga skóry ani jej nie przesusza.
Zabieg nie podrażnił mnie ani nie uczulił.
Wystarczył mi na 2 użycia.

W sklepie internetowym Eveline kosztuje 3,99 zł





wtorek, 29 grudnia 2015

BingoSpa, Cynkowa maska do twarzy

Witajcie :)

Ostatnio miałam okazję testować kolejny produkt BingoSpa. Tym razem padło na cynkową maskę do twarzy z aloesem, lnem i rumiankiem.


Od producenta:

Cynk praktycznie jako pierwszy z minerałów znalazł zastosowanie w preparatach dermatologicznych i kosmetycznych. Jest to związek uczestniczący w syntezie ponad 200 enzymów. Żaden inny mikroelement nie wpływa na tak wiele procesów zachodzących w organizmie.  Od niego zależy prawidłowa budowa białek, a więc także nowo powstających komórek. Wpływa on na metabolizm kolagenu, odpowiada za wzrost włosów, paznokci, regenerację tkanek, wzmacnia układ odpornościowy. Cynk jest także silnym antyoksydantem. Uczestniczy w wytwarzaniu prostaglandyn regulujących m.in. funkcje wydzielnicze skóry, a zatem jest także odpowiedzialny za ilość wytwarzanego sebum.

Cynkowa maska do twarzy BingoSpa ułatwia oczyszczanie skóry z nagromadzonego sebum, przywraca jej naturalne pH, ściągają nadmiernie rozszerzone pory, łagodzą stany zapalne, zmniejszają skłonność skóry do powstawania zaskórników. Tlenek cynku to skuteczny środek w przypadku drobnych uszkodzeń skóry, oparzeń, trądziku młodzieńczego.
Wyciąg z aloesu, rumianku i lnu zapewnia intensywnie nawilżenie skóry, łagodzi podrażnienia i zapobiega wysuszaniu naskórka.

Cynkowa maska do twarzy BingoSpa zawiera:

15% cynku ( w postaci tlenku cynku) 
2,5% ekstraktów z aloesu, lnu i rumianku


Skład:



Moja opinia:

Maska znajduje się w plastikowym, odkręcanym słoiczku o pojemności 150 g.
Ma lekką, piankową konsystencję, którą rozsmarowuje się po twarzy niczym krem.


Nie zawiera barwników ani kompozycji zapachowych, więc dla osób wrażliwych na zapachy będzie z pewnością odpowiednia.
Jej nakładanie czy zmywanie nie stanowi żadnego problemu, a w trakcie jej trzymania na skórze nie odczuwam żadnego pieczenia czy swędzenia.
Po zmyciu skóra jest wyraźnie zmatowiona, pory są zmniejszone, a ewentualne niedoskonałości zasuszone.
Nie wysusza, ale osoby, które borykają się z  bardzo suchą skórą muszą uważać ze względu na dość duże stężenie cynku.
Po użyciu skóra jest gładka oraz dobrze oczyszczona.
Nie podrażniła mnie ani nie uczuliła.

Muszę przyznać, że jestem z niej bardzo zadowolona. Najbardziej spodobał mi się efekt zmatowienia, co przy moim typie cery jest bardzo pożądane.

Kosztuje 12 zł, a dostępna jest np. tutaj.





poniedziałek, 21 października 2013

Maska-serum liftingująco-rozświetlająca Tołpa

Witajcie :)

Dzisiaj powiem parę słów na temat ostatniego produktu firmy Tołpa, który testowała moja mama.


Od producenta:



Skład:



Opinia o produkcie:

Produkt znajduje się w podwójnej saszetce, każda o pojemności 6 ml.
Jest to ilość, która spokojnie wystarczy na kilka aplikacji.
Maska jest koloru beżowego a jej zapach delikatny i przyjemny.
Konsystencja jest dość gęsta, po aplikacji nie spływa z twarzy.
Zawiera w sobie rozświetlające drobinki, które po zmyciu nie są widoczne.


Zmycie jej nie stanowi żadnego problemu.
Maska pozostawia skórę nawilżoną, promienną, delikatną, pełną blasku.
Nie podrażnia ani nie uczula.

Cena maseczki wynosi 8,99 zł.



Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.




Fakt ten nie miał wpływu na opinię.


niedziela, 8 września 2013

Maseczka - peeling K+K Fitomed

Post zaplanowany.

Witajcie :)

Jakiś czas temu otrzymałam kolejną przesyłkę od Fitomed. Tym razem do testów wybrałam sobie między innymi maseczkę-peeling K+K.



Co mówi producent?



Skład:



Co mówię ja?

Produkt znajdziemy w opakowaniu o pojemności 50 ml przypominającym krem do twarzy a więc z jego wydobyciem nie ma żadnego problemu.
Znajdują się na nim wszystkie ważne aspekty takie jak opis produktu, skład, data produkcji oraz informacja o tym, że po otwarciu należy go zużyć w ciągu trzech miesięcy.
Jego konsystencja jest odpowiednia i po nałożeniu nie spływa nam z twarzy.
Zawarte w nim drobinki korundu są małe ale dobrze zdzierają i wygładzają skórę.
Zapach do najprzyjemniejszych nie należy i czuć go podczas całego zabiegu lecz jest on na tyle krótki, że wcale mi to nie przeszkadza. 
Stosuję go raz w tygodniu i po ok. 2 minutach delikatnie wmasowuję w skórę a następnie zmywam letnią wodą.
Produkt może powodować łzawienie oczu ze względu na obecność kwasu mlekowego i jest to normalne, nie ma się czym przejmować ani obwiniać produktu. Najlepiej omijać po prostu okolice oczu.
Muszę przyznać, że już po pierwszym użyciu zauważyłam efekty.
Skóra twarzy została rozjaśniona, oczyszczona i przede wszystkim bardzo wygładzona.
Nie podrażnia skóry, nie powoduje żadnego szczypania.
Jest on również bardzo wydajny, ponieważ używam go już od jakiegoś czasu a zużycia nie widzę. Chyba muszę podzielić się nim z mamą bo szkoda żeby się zmarnował ;)

Zdecydowanie polecam :)

Jego koszt to 27 zł.

Dostępny tutaj.

Dodam jeszcze, że jest to seria limitowana więc jeżeli jesteście zainteresowane to zachęcam do kupna.




piątek, 19 lipca 2013

Oczyszczająca maseczka do twarzy Mariza

Witajcie :)

Dzisiaj przyszła pora na recenzję oczyszczającej maseczki z glinką zieloną i oczarem wirginijskim.
Bardzo lubię maseczki z zieloną glinką więc jeśli jesteście ciekawe czy ta również spełniła moje oczekiwania to zapraszam do dalszej lektury :)




Co nam mówi producent?




Co mówię ja?

Maseczka znajduje się w plastikowej, odkręcanej tubie o pojemności 60 ml.
Na opakowaniu zawarte są wszystkie ważne informacje takie jak opis produktu, skład, data ważności.
Jej konsystencja jest dość rzadka lecz po nałożeniu na twarz nic z niej nie spływa.


Dużym zaskoczeniem oczywiście na plus był dla mnie zapach. Jest on bardzo przyjemny w przeciwieństwie do innych maseczek tego typu. Pachnie naprawdę bardzo ładnie.
Po nałożeniu na twarz zastyga po kilku minutach lecz nie ma efektu ściągniętej skóry. Bardzo się cieszę, ponieważ nie lubię tego w maseczkach.
Podczas trzymania jej na twarzy nie czułam żadnego pieczenia ani szczypania.
Po ok 10 minutach przechodzę do jej zmywania. Używam do tego celu gąbeczki Calypso i wraz z nią zmywa się bardzo łatwo i szybko.
Maseczka świetnie oczyszcza twarz, delikatnie zwęża pory i przede wszystkim matuje.
Jednak po użyciu twarz jest dość sucha dlatego zawsze po niej stosuję dodatkowo krem.
Cera pozostaje świeża, gładka i przede wszystkim porządnie oczyszczona.
Nie podrażniła mnie ani nie uczuliła.

Jej regularna cena to 16,90 zł lecz widziałam, że w trakcie promocji w katalogu 03 jest dostępna za 13,20 zł :)

Dostępna u konsultantek Marizy np. u Sandry :)

Jeśli chciałabyś zamówić sobie coś z tej firmy - masz okazję.
Rejestrując się na stronie www.i-mariza.pl masz możliwość zakupów 30% taniej bez względu na wielkość zamówienia i częstotliwość składania. W każdym momencie możesz również zrezygnować bez ponoszenia konsekwencji.

środa, 3 lipca 2013

O antybakteryjnej maseczce na twarz ;)

Witajcie :)

Ostatnio podczas zakupów w Rossmannie natknęłam się na kilka produktów w CND. W tym właśnie na tę maseczkę, która kosztowała tylko 0,89 zł więc żal było jej nie wziąć ;)



Co nam mówi producent?



Skład:




Co mówię ja?

Maseczka znajduje się w pojedynczej saszetce o pojemności 8 ml.
Jej konsystencja jest kremowa, dość rzadka o lekko żółtawym zabarwieniu. Jednak po nałożeniu na twarz nie spływa z niej.
Pachnie gruszkami. Jest to naprawdę śliczny zapach, ani trochę chemiczny i szczerze mówiąc żal mi było ją zmywać po upływie 15 minut, ponieważ cały czas pięknie pachniała.
Po nałożeniu na twarz zastyga po kilku minutach lecz nie tworzy na niej skorupy ani nie powoduje uczucia ściągnięcia.
Maseczka ta faktycznie zwęża pory i sprawia, że są one mniej widoczne. Efekt jednak nie utrzymuje się zbyt długo.
Bardzo dobrze matuje cerę, jednocześnie ją nawilżając a nie przesuszając.
Twarz jest oczyszczona i odświeżona.
Co do wyprysków to ciężko jest mi się wypowiedzieć czy je wysusza, ponieważ nie mam nadmiernych problemów ze swoją cerą. 
Ze zmyciem też nie miałam żadnego problemu, ponieważ używam do tego celu gąbki Calypso i wszystkie maseczki schodzą dzięki niej rewelacyjnie.
Wystarczy spokojnie na 2 użycia.

Jestem z niej bardzo zadowolona :)

Wzięłam 2 sztuki, teraz żałuję, że nie skusiłam się na więcej tym bardziej, że ich koszt dzięki 'cenie na do widzenia' wynosi tylko 0,89 zł.




 
 

niedziela, 12 maja 2013

Maseczka doskonale nawilżająca Efektima

Witajcie :)

Dzisiaj napiszę parę słów na temat maseczki doskonale nawilżającej firmy Efektima. Jest to już piąta a zarazem ostatnia maseczka, którą miałam okazję testować :)



Co nam mówi producent?



Skład:



Co mówię ja?

Maseczka znajduje się w saszetce o pojemności 7 ml.
Taka ilość spokojnie wystarczy na 2, 3 użycia. Przynajmniej u mnie tak było.
Jej konsystencja jest lekka, kremowa a po nałożeniu na twarz staje się przezroczysta.
Zapach bardzo przypadł mi do gustu. Nie czuć żadnej chemii lecz ananasa i mango. Bardzo lubię takie słodkie zapachy, którymi można rozkoszować się podczas trzymania maseczki na twarzy.
Po 20 minutach resztę maseczki, która się nie wchłonęła usunęłam wacikiem kosmetycznym.
Cera odzyskała swój blask, koloryt został wyrównany.
Maseczka również świetnie nawilża.
Myślę, że posiadaczki cer suchych będą z tego nawilżenia zadowolone.
Produkt nie podrażnia ani nie uczula.


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.



czwartek, 2 maja 2013

Maseczka błotna przeciwzmarszczkowa Efektima

Witajcie :)

Dzisiaj napiszę parę słów na temat kolejnej maseczki firmy Efektima.




Co nam mówi producent?



Skład:



Co mówię ja?

Maseczka mieści się w saszetce o ładnej szacie graficznej o pojemności 7 ml.
Konsystencja jest kremowa, łatwo da się ją rozprowadzić po twarzy.
Zapach jest typowo błotny, niekoniecznie przypadł mi do gustu.
Zmarszczek nie posiadam, poza drobnymi mimicznymi dlatego byłam ciekawa jak się sprawdzi.
Po nałożeniu na twarz poczułam delikatne pieczenie pod oczami, które ustało po krótkiej chwili.
Maseczka bardzo szybko zastyga na twarzy ale nie tworzy na niej skorupy i nie czułam uczucia ściągnięcia.
Gdy upłynęło 20 minut postanowiłam ją zmyć. Do tego celu użyłam gąbki do demakijażu Calypso i maseczka bardzo szybko zniknęła z mojej twarzy.
Twarz została odświeżona, wygładzona oraz delikatnie nawilżona.
Zmarszczki mimiczne nie stały się mniej widoczne.
Wystarczyła mi na dwukrotne użycie.



Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.

sobota, 20 kwietnia 2013

Maska oczyszczająca Lambre

Witajcie :)

Jakiś czas temu otrzymałam w ramach współpracy 2 pełnowymiarowe produkty Lambre i dzisiaj przyszedł czas na recenzję pierwszego z nich. Powiem parę słów na temat maski oczyszczającej ;)



 Co nam mówi producent?




Skład:



Co mówię ja?

Maska zamknięta jest w plastikowej tubce zamykanej na klik o pojemności 80 ml.
Na opakowaniu zawarte są wszystkie ważne informacje takie jak skład, opis maski, sposób stosowania, pojemność oraz data ważności.
Jej konsystencja jest żelowa o żółtawym zabarwieniu.


Zapach jest mocno cytrusowy, bardzo orzeźwiający.
Po aplikacji jej czas wchłaniania wynosi ok 15 minut.
Maska pozostawia twarz bardzo dobrze nawilżoną, myślę, że będzie doskonałym rozwiązaniem dla osób posiadających skórę suchą.
Dla mojej cery mieszanej maska w strefie T okazała się troszkę za tłusta, jednak gdy nałożę jej troszkę mniej zjawisko to zostaje zniwelowane.
Twarz jest bardzo dobrze oczyszczona, zaskórniki mniej widoczne, natomiast zwężenia porów nie zauważyłam.
Koloryt cery jest wyrównany a twarz jest odżywiona i rozświetlona
Po nałożeniu twarz nie jest ściągnięta ani nie ma efektu pieczenia
Moim zdaniem bardzo dobrze sprawdzi się również u osób borykających się z podrażnieniami, ponieważ potrafi je złagodzić.

Jej koszt to 36 zł.

Dostępna tutaj.




środa, 3 kwietnia 2013

Age Defense 3D - maseczka Efektima

Witajcie :)

Dzisiaj zaprezentuję kolejną maseczkę, którą testowałam a mianowicie skutecznie odmładzającą firmy Efektima.




Co nam mówi producent?



Skład:



Co mówię ja?

Maseczka mieści się w saszetce o pojemności 7 ml.
Ilość ta spokojnie powinna wystarczyć na dwie aplikacje- przynajmniej tak było u mnie.
Jej konsystencja jest dość gęsta.
Maseczka jest koloru mlecznego.
Co do zapachu to jest on mocno kwiatowy. Niektórym może to przeszkadzać a mi wprost przeciwnie, ponieważ bardzo lubię takie zapachy.
Zalecenie producenta jest takie aby po 20 minutach jej nadmiar zacząć usuwać chusteczką kosmetyczną.
Tak też zrobiłam. Jednak podczas usuwania jej nadmiaru, które nie było zbyt dużo, ponieważ większa część maseczki wchłonęła się napotkałam troszkę trudności.
Gdy zaczęłam ją usuwać wacikiem kosmetycznym to maseczka zaczęła się rolować i musiałam się natrzeć aby to zniwelować.
Po użyciu twarz jest bardzo nawilżona.
Podejrzewam, że osoby z suchą skórą będą bardziej zadowolone, ponieważ przy mojej mieszanej cerze zaczęłam się po niej świecić a na twarzy pozostał dość tłusty film.
Maseczka pozostawia cerę wygładzoną, miękką w dotyku oraz odświeżoną.
Podczas trzymania jej na twarzy nic mnie nie piekło ani nie szczypało.
Skóra również nie była ściągnięta.
Zmarszczek mimicznych niestety nie spłyca.



Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



Przy okazji zapraszam Was również do zgłaszania się tutaj.
Do testów jest 30 zestawów CutisHelp :)





 

sobota, 30 marca 2013

Maseczka peel-off Efektima :)

Witajcie :)

Na wstępie chciałabym życzyć wszystkim Wesołych Świąt :) Co prawda pogoda nie jest zbyt zachęcająca ale życzę Wam również mokrego dyngusa (byle nie deszczowego ;p)  :)

A dzisiaj powiem parę słów na temat kolejnej maseczki, którą miałam przyjemność testować.



Co nam mówi producent?




Skład:



Co mówię ja?

Maseczka mieści się w opakowaniu o pojemności 7 ml.
Jest to ilość, która spokojnie wystarczy na jedną czy też dwie aplikacje.
Zapach jest bardzo delikatny i da się w nim wyczuć nutkę grejpfruta.
Konsystencja jest dość gęsta i trochę ciężko rozprowadzało mi się ją na twarzy.
Po ok 10 minutach maseczka zaczyna zastygać na twarzy, nie czułam jednak efektu ściągniętej skóry jak to zazwyczaj bywało w przypadku maseczek typu peel-off.
W trakcie trzymania jej na twarzy nic mnie nie szczypało, nie piekło.
Po ok 20, 25 minutach ściąganie maseczki zaczynam od dołu tak jak to zaleca producent i muszę przyznać, że schodzi ona bezproblemowo. Nic się nie szarpie, nie urywa kawałkami - schodzi po prostu cała ;)
Twarz zostaje wyraźnie zmatowiona, nadmiar sebum jest ściągnięty.
Jest ona bardzo gładka i delikatna w dotyku.



Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.





piątek, 22 marca 2013

Maseczka glinkowa oczyszczająca Efektima

Witajcie :)
Dzisiaj powiem parę słów o maseczce, która bardzo przypadła mi do gustu a mianowicie o glinkowej maseczce oczyszczającej firmy Efektima.





Co nam mówi producent?

Nowoczesna, szybko działająca maseczka. Zapewnia natychmiastowy efekt poprawy wyglądu skóry. Zastosowane składniki aktywne sprawiają, że skutecznie oczyszcza usuwa nadmiar sebum oraz zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości na skórze. Koi i łagodzi podrażnienia. Dodatkowo maseczka wzbogacona została w wyciąg z bergamotki, który tonizuje, nawilża i pobudza skórę do regeneracji.
Efektem zabiegu jest odświeżona, pełna naturalnego blasku skóra. Pory zostają doskonale oczyszczone, a skóra odpowiednio przygotowana do przyjęcia nowych cennych składników.

Skład:





Co mówię ja?

W saszetce znajdziemy 7 ml produktu. Mi taka ilość wystarcza na 2 aplikacje.
Co do konsystencji to jest ona dość rzadka jednak po aplikacji na twarz nic nam nie spływa.
Maseczka jest koloru jasno-zielonego, jednak po 20 minutach gdy zastygnie na twarzy to zmienia swój kolor na jeszcze jaśniejszy.
Zapach bardzo przypadł mi do gustu, pachnie cytrusami. Początkowo po otwarciu dało się wyczuć denaturat, jednak trwało to ok kilku sekund bo zaraz poczułam woń cytrusów.
Po 20 minutach maseczkę należy zmyć. Nie stanowi to żadnego problemu, maska bardzo dobrze współpracuje z wodą.
W trakcie trzymania jej na twarzy nie czułam żadnego efektu ściągniętej skóry.
Po zmyciu moja twarz była oczyszczona, matowa, pory stały się widocznie zwężone.
Maseczka wyrównała również koloryt cery.
Nie czułam również żadnego pieczenia, nie uczuliła mnie ani nie podrażniła.




Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.