środa, 12 lutego 2014

Nude Magique BB Powder, czyli puder prasowany L'Oreal

Witajcie :)

Dzisiaj przedstawię produkt, którego nie dostaniemy w Polsce stacjonarnie, a przynajmniej ja go nigdzie nie widziałam. A szkoda, bo puder ten jest naprawdę wart uwagi.



Według producenta produkt po nałożeniu na skórę staje się na niej niewidoczny, doskonale matuje, a w swoim składzie zawiera pigmenty rozpraszające światło.

A jak jest naprawdę?

Kosmetyk znajduje się w bardzo eleganckim, solidnie wykonanym opakowaniu o pojemności 9 g.
Pod częścią 'pudrową' znajduje się lusterko oraz gąbeczka. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ponieważ w każdej chwili możemy dokonać poprawek w makijażu. Gąbeczka akurat leży u mnie nieużywana, bo wolę pędzel do tego celu, aczkolwiek myślę, że w podróży skorzystam również i z niej ;)




Posiadam go w najjaśniejszym kolorku, czyli Light. Jest on naprawdę bardzo jasny, na swatchach wygląda wręcz jak trupi, lecz nie ma się co przejmować, ponieważ świetnie dopasowuje się do karnacji i nie bieli cery.




Po nałożeniu na twarz efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Zazwyczaj wszystkie pudry, z którymi miałam do czynienia choćbym nie wiem jak się starała były widoczne na twarzy i podkreślały nawet najdrobniejsze włoski, o których nie miałam w ogóle pojęcia.
Ten puder jest niewidoczny na twarzy, jest niezwykle lekki i aksamitny.
Lubię go używać zamiast podkładu, wtedy kiedy nie chcę obciążać swojej skóry.
Ukrywa delikatne zaczerwienienia, a jego krycie oceniam jako średnie.
Nie podkreśla suchych skórek ani rozszerzonych porów.
Nie obciąża cery, nie zapycha, ani jej nie wysusza.
I przede wszystkim matuje i to na wiele godzin, co przy mojej przetłuszczającej się cerze jest nie lada wyczynem.

Podsumowując jest to najlepszy puder, z jakim miałam kiedykolwiek styczność, ponieważ spełnia wszystkie moje oczekiwania.

Kosztuje 49,99 zł

Dostępny tutaj.




24 komentarze:

  1. wygląda naprawdę nieźle, z Loreala miałam kiedyś podkład, był całkiem dobry, pudru też będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy, szkoda, że trudno go dostać w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie urocze lustereczko w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie się prezentuje, dla mnie cena jednak zaporowa jeśli chodzi o puder. Ostatnio nabyłam ryżowy i mam nadzieję, że się sprawdzi. Akurat jeżeli by bielił, byłoby to dla mnie plusem- na co dzień korzystam z białego, do rozjaśnienia się- niestety nie matuje na zbyt długo dlatego + ryżowy. Poza tym wygląda na dośc mocno zbity- nie lubię takich, bo nakładanie go pędzlem z miękkiego, syntetycznego włosia graniczy z cudem, jakoś naturalnymi też nie lubię trzeć po powierzchni... a gąbek do tego celu nie lubię. Mam puder z Maybelline Affinitone i strasznie go nie lubię właśnie ze względu na zbicie- wydajny, ale krycie tylko przy gąbeczce...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda świetnie! Jestem ciekawa czy zawita w polskich drogeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, ze tak jest z jego dostępnością, chciałabym go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po raz pierwszy widzę ten puder na oczy. Szkoda, że nie jest dostępny w polskich drogeriach, bo prezentuje się kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie mocno tym pudrem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię tą firmę:) ulubowałam sobie z niej podkład:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że nie jest u nas dostępny, bo już by był mój ;) Obecnie mam z L`oreala puder True Match i też jestem zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapisałam go sobie, może w przypływie gotówki szarpnę się na niego

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja skóra nie polubiła się z Lorealem, ale dobrze że Tobie służy. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja sie przymierzam do kupna pudru bambusowego, tego nie miałam i chyba nie bd mieć bo cena troche za wysoka jak na mój portfel, ale super że Ty jesteś z niego tak zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Z blondem o tyle dobrze, że łatwo go zakryć jeśli taka potrzeba :p Jak się dobrze czujesz w swoim kolorku to w nim zostań, jest ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi sie to, że nie bieli twarzy i dostosowuje się do karnacji. Dla siebie równiez musiałabym wybrać kolor light, bo jestem blada. Sięgnęłabym po niego, gdyby nie ta cena, no i... możliwość kupienia stacjonarnie w PL.

    OdpowiedzUsuń
  16. O proszę, jakie cudeńko :) Stacjonarnie czy nie, ważne, że znalazłaś ten swój ideał! :)

    Pozdrawiam walentynkowo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za każdy komentarz :)

Jeśli spodobał Ci się mój blog - zaobserwuj.
Z pewnością będzie mi bardzo miło :)