wtorek, 16 grudnia 2014

Garnier Fructis Oil Repair 3, czyli szampon do włosów suchych i zniszczonych

Witajcie :)

Ostatni czas nie jest dla mnie zbyt łaskawy. Mam sporo bieganiny i nerwówki. Jedno jest pewne. Już prędko nie zamówię odzieży przez internet. Wigilia tuż tuż, a ja jeszcze nie mam zakupionych wszystkich prezentów, bo sprzedawcy, albo powysyłali buble, albo mnie wystawili, jedna wielka masakra.

No, ale przecież nie o tym chciałam dzisiaj pisać. Jakiś czas temu na iperfumy.pl zamówiłam sobie szampon wzmacniający do włosów suchych i zniszczonych Garnier. Szczerze mówiąc nie wiem, czy dokładnie taka sama wersja dostępna jest na polskich, sklepowych półkach, bo nie analizowałam dokładnie składów. 


Od producenta:

Garnier prezentuje szampon do włosów suchych, zniszczonych i całkowicie pozbawionych życia. Nowa formuła zawarta w tym szamponie wnika we włosy i odbudowuje je od środka. W efekcie włosy są dogłębnie zregenerowane, zdrowe i naturalnie piękne.
Szampon zawiera trzy odżywcze, naturalne oleje: oliwa, awokado i shea. 

Skład:


Moja opinia:

Szampon znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 250 ml.
Dzięki temu, że jest ono przezroczyste, to na bieżąco można kontrolować stan zużycia produktu.
Wieczko nie zacina się i nie sprawia żadnych problemów.
Ma bardzo przyjemny zapach, który przypadł mi do gustu. Niestety nie utrzymuje się zbyt długo na włosach.
Jego konsystencja jest odpowiednia, ani zbyt gęsta, ani zbyt rzadka.
Bardzo dobrze się pieni, więc jest dość wydajny, ponieważ niewiele go trzeba do jednorazowego umycia włosów.
Mam szybko przetłuszczające się włosy, więc obawiałam się nadmiernego obciążenia, ale gdy nie stosowałam już odżywki, to problem ten nie występował.
Muszę przyznać, że jeszcze nie miałam tak dobrze nawilżającego szamponu. Zawsze było to zadanie odżywki. W tym przypadku nie jest już ona konieczna. Myślę, że właścicielki suchych włosów byłyby z niego zadowolone.
Po umyciu nie są splątane, nie mam problemów z ich rozczesaniem.
Włosy są sypkie, miękkie i ładnie się układają.
Szampon nie podrażnił mnie, nie uczulił, ani nie spowodował łupieżu.

Byłam z niego zadowolona, ale myślę, że byłabym jeszcze bardziej, gdybym miała suche, a nie przetłuszczające się włosy :)

Kosztuje ok. 11 zł

Dostępny jest np. tutaj.








12 komentarzy:

  1. Lubię szampony Garniera, tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też całkiem lubię szampony Fructisa, a ten i fruity passion lubię najbardziej:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli nawilża to jest on idealny dla moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią wypróbuję :)
    Ja właśnie zaczęłam używać odżywki z tej serii i jest całkiem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tak dobrze nawilża to muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie, że nawilża, dawno nie miałam fructisów, a zawsze lubiłam ich cytrusowe zapachy

    OdpowiedzUsuń
  7. szampony fructis nigdy mnie jeszcze nie zawiodły :) no i te zapachyy

    OdpowiedzUsuń
  8. Teoretycznie sprawuje się bez większych zarzutów. Jedyne co mi się nie podoba to Isopropyl Alcohol w jej składzie. W panice, że przesuszy mi włosy używam jej na krótko (max minutę) i nie na codzień. Muszę jednak przyznać, że stosowana z rozwagą daje dobre efekty - skutecznie wygładza, utrzymuje przyjemny zapach na włosach i chroni je przed działaniem słońca (ekstrakty). Mimo wszystko nie zakupię jej ponownie bo można z łatwością znaleźć równie dobrą odżywkę, a bez szkodliwego alkoholu.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za każdy komentarz :)

Jeśli spodobał Ci się mój blog - zaobserwuj.
Z pewnością będzie mi bardzo miło :)