Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2016

Wibo, Diamonds are Forever, rozświetlający top coat na lakier do paznokci nr 1

Witajcie :)


Gdy Wibo wypuściło trzy rozświetlające top coaty, to wiedziałam, że muszę mieć je wszystkie. Jestem typową sroką i to, co błyszczy, zaraz mi się podoba ;) Skorzystałam z okazji i zakupiłam je na promocji -49%. Dzisiaj pod lupę biorę top coat nr 1.




Rozświetlający top coat na lakier do paznokci. Zapewni idealny połysk i trwałość każdemu manicure. Sprawi, że paznokcie będą długotrwale błyszczące i idealnie wykończone.


Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Phthalic Anhydride/Trimellitic Anhydride/Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Hydrated Silica, Alcohol Denat., Isopropyl Alcohol, Acrylates Copolymer, Silica, Dipropylene Glycol Dibenzoate, Aluminum Calcium Sodium Silicate, Tin Oxide, CI77891.


Top coat znajduje się w standardowej buteleczce o pojemności 8,5 ml.
Ma odpowiedniej grubości pędzelek, którym wygodnie aplikuje się go na paznokciach.
Zawiera w sobie mnóstwo srebrnych drobinek, które pięknie się mienią, zwłaszcza w słońcu.

Są bardzo drobnozmielone i nie mają nic wspólnego z brokatem, a zaaplikowane na lakier nie są w ogóle wyczuwalne, tylko tworzą gładką taflę.
A co za tym idzie jego zmywanie nie przysparza żadnych większych trudności, nie trzeba nic trzeć.


Bardzo szybko schnie, więc można nim malować paznokcie na krótko przed pójściem spać i z pewnością nic nam się nie odbije.


Mam wrażenie, że przedłuża żywotność lakieru, ponieważ stosowany na lakiery, które bardzo szybko mi odpryskiwały, to z nim wytrzymują one dużo dłużej.


Efekt, jaki daje ten top coat bardzo mi się podoba, tym bardziej, że nie używam lakierów hybrydowych, a zawsze podziwiam u Was efekt syrenki. Oczywiście nie jest to taka typowa syrenka, jak mówią niektórzy, ale mimo wszystko równie ładnie wygląda na paznokciach.

Top coat dostępny jest w Rossmannie i kosztuje 8,49 zł






piątek, 22 kwietnia 2016

Eveline, Mini Max, lakiery do paznokci idealne na wiosnę

Witajcie :)

W ostatnim czasie do mojej bardzo pokaźnej kolekcji lakierów do paznokci dołączyło kolejne 8 buteleczek. Tym razem były to lakiery Eveline.

Po kolei napiszę parę słów o każdym z kolorów. No to zaczynamy.

Nr 133


Zielony kolorek, idealny na wiosenne dni. Muszę przyznać, że jak lubię zielony kolor, tak na paznokciach niekoniecznie widzę siebie w tym kolorze. Jednak lakier ten przekonał mnie do siebie i lubię go używać.

Nr 134


Jest to taki rozbielony żółty. Myślałam, że będzie bardzo słabo krył, ale wystarczą 2 warstwy. Trzeba jednak z nim uważać, bo lubi smużyć.

Nr 135


Klasyczna czerwień. Wystarczy nawet 1 warstwa i płytka paznokcia jest pokryta. Ponadto lakier ma bardzo ładny połysk.

Nr 137


Bardzo ładny, koralowy kolorek. Ślicznie prezentuje się na paznokciach.

Nr 139


Jest to ciekawy błękit. Jedynie lubi smużyć i trzeba nałożyć 2, 3 warstwy, żeby ładnie się prezentował. 

Nr 141


To pudrowy róż, troszkę rozbielony. Bardzo smuży, więc trzeba nałożyć 3 warstwy.

Nr 143


To bardzo ciekawy kolor. Niby róż, ale wpadający w fiolet. Muszę przyznać, że chyba najbardziej przypadł mi do gustu.

Nr 144


Intensywny, fuksjowy kolor. Nie jest landrynkowy i ciekawie prezentuje się na paznokciach.


Wszystkie lakiery znajdują się w buteleczkach o pojemności 5 ml.
Mają bardzo szeroki pędzelek, który przypadł mi do gustu. Bardzo sprawnie maluje się nim paznokcie.
Ich konsystencja jest kremowa, dość rzadka, jednak nic nie rozlewa się po skórkach.
Jedna warstwa schnie ok. 3-4 minut, co myślę, że jest optymalnym czasem.
Jeśli chodzi o trwałość, to u mnie wytrzymują ok. 3 dni, w porywach do 4, a u mnie to nie lada wyczyn, ponieważ wszystkie lakiery zazwyczaj szybciej u mnie odpryskują.

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się na wzorniku. Wszystkie lakiery nałożone są w dość grubych 2 warstwach.





W sklepie internetowym Eveline kosztują 5,99 zł





czwartek, 19 czerwca 2014

Mini Max, czyli lakiery do paznokci Eveline

Witajcie :)

W majowej paczce od Eveline znalazłam 3 lakiery do paznokci Mini Max i dzisiaj przyszedł czas na ich opinię :)


Kolorki od lewej to: 756, 835, 833

Od producenta:

Nigdy nie mamy dość klasyki.
Delikatne, neutralne lub klasyczne kolory paznokci odzwierciedlają twoją zrównoważoną i nienaganną postawę. Wybierz odcień lakieru, który pasuje do twojego nastroju lub okazji, a jednocześnie nie zdominuje twojego wyglądu. Szeroka paleta szybkoschnących kolorów dostępna jest w linii lakierów do paznokci MiniMAX quick dry & long lasting.

Moja opinia:

Lakiery znajdują się w szklanym opakowaniu o pojemności 5 ml. Myślę, że taką ilość można spokojnie zużyć bez obawy, że nam zgęstnieją czy zeschną. 
Nr 756 to pomarańcz, troszkę wpadający w brzoskwinkę. Ma perłowe wykończenie.
Nr 833 to powiedziałabym taki nudziakowy, brudny róż o kremowym wykończeniu.
Nr 835 ma różowo-czerwony kolor, wpadający w buraczkowy. Jego wykończenie jest kremowe.
Mają dobrą konsystencję nie są zbyt gęste, ani zbyt rzadkie i nie zalewają skórek.
Pędzelek jest odpowiedniej szerokości i pozwala na precyzyjne pomalowanie paznokci.


Odcienie, które posiadam kryją dość dobrze nawet po 1 warstwie, ale ja dla pewności nakładam i tak zawsze 2, dzięki czemu nie muszę się obawiać o ewentualne prześwity.
Nie smużą ani nie bąbelkują
Dość szybko wysychają, nawet bez użycia top coatu, czy wysuszacza.
Lakiery nałożone na bazę nie odbarwiają płytki.
Jeśli chodzi o trwałość to u mnie po ok. 3 dniach zaczynają ścierać się końcówki, ale nie przeszkadza mi to, ponieważ i tak bardzo często maluję paznokcie.



Do wyboru jest szeroka gama kolorystyczna, więc myślę, że każda z nas znajdzie coś dla siebie :)

Ponadto ich cena wynosi ok. 5-6 zł, co sprawia, że można sobie pozwolić na więcej kolorków ;)





wtorek, 1 stycznia 2013

Lakiery do paznokci od Venity + My przed balem :)

Witajcie :)
I mamy 2013 rok. Muszę przyznać, że ten poprzedni zleciał mi bardzo szybko. 
Początek tego zapowiada się bardzo ciężko ale mam nadzieję, że wszystko pomyślnie się zakończy :)
Wczoraj wybawiliśmy się za wszystkie czasy, bal udał się wyśmienicie :)

A teraz przechodzę do recenzji dwóch lakierów jakie otrzymałam dzięki współpracy z Panią Agatą z firmy Venita :)

Na początek coś o firmie:

Fabryka Kosmetyków VENITA to firma z ponad 20-letnią tradycją i doświadczeniem, utrzymująca stabilną pozycję zarówno na rynku krajowym jak i za granicą. Początki działalności sięgają przełomu lat 80' i 90’, kiedy to rewolucyjne przemiany w polskiej polityce i gospodarce zaowocowały dynamicznym rozwojem przedsiębiorczości prywatnej.

Firmę w 1989 roku założyli wykwalifikowani chemicy, posiadający wieloletnie doświadczenie w branży oraz imponujący  dorobek naukowy.

Dzisiaj, dzięki staraniom profesjonalnych menedżerów i zaangażowaniu całego, ponad 200-osobowego personelu, VENITA jest firmą o zasięgu ogólnoświatowym, z sukcesem dostarczając setki tysięcy produktów miesięcznie klientom z całego Świata.



Lakiery, które otrzymałam pochodzą z kolekcji Glamour.
Wybrałam sobie nr G15 i G16.
Muszę przyznać, że jestem z nich naprawdę zadowolona :)



Lakiery mieszczą się w szklanym opakowaniu o pojemności 10 ml.
Na buteleczkach znajdują się informacje na temat koloru, pojemności, daty ważności i składu.
Pędzelki nie są ani za szerokie ani za wąskie, bardzo dobrze maluje się nimi paznokcie.
Do pokrycia paznokcia potrzebne są dwie warstwy i to właśnie tyle zawsze nakładam.
Po pomalowaniu można cieszyć się pięknie pomalowanymi paznokciami ok 3 dni, po tym czasie lakier delikatnie zaczyna odpryskiwać.
Dodam jeszcze, że nie używam top coatu, wraz z nim żywotność lakieru powinna być dłuższa :)
Lakiery te schną przyzwoicie szybko, po krótkim czasie możemy wykonywać wszystkie czynności domowe bez przejmowania się o to, że nam coś odpryśnie.
Pomimo tego, że zawierają w sobie brokat lakiery zmywa się bardzo łatwo, nie ma z tym najmniejszego problemu.

Ich koszt jest również niewielki. 
U siebie w Astorze widziałam je za ok 4 zł :)

Kolor G15










Kolor G16



















A tak wyglądaliśmy przed samym wyjściem na bal :)