Witajcie :)
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję kolejnego wosku Yankee Candle. Wybór tym razem padł na Salted Caramel.
Od producenta:
Wygląda jak słodka tarta i pachnie jak najlepsza, cukiernicza delicja! Wosk Salted Caramel to zjawiskowe połączenie mocno przypieczonego, trzcinowego cukru z dodatkiem orientalnej wanilii najlepszego sortu. Żeby nie było mdło, całość została delikatnie oprószona gruboziarnistą solą morską, która doskonale balansuje słodycz deseru i sprawia, że przysmak nigdy się nie nudzi, nigdy nie powszednieje. Tak doprawiony karmel to miszmasz słodkich i słonych esencji, które kojarzą się z rodzinnym ciepłem czy z domowymi wypiekami i które – jak na wyjątkowe łakocie przystało – są najlepszym sposobem na przetrwanie ciężkich, mocno depresyjnych jesiennych wieczorów.
Moja opinia:
Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tego połączenia. Nie umiałam sobie wyobrazić takiego słodko-słonego zapachu, ale już po pierwszym zapaleniu wosk ten zyskał moją przychylność.
Początkowo faktycznie z kominka unosiła się woń soli, która na szczęście szybko przekształciła się w słodką woń karmelu, który otulił mnie swym zapachem.
Jest on dość intensywny, słodki, ale nie mdły.
Jeszcze na drugi dzień po zapaleniu czułam go u siebie w pokoju.
Bardzo mi przypadł do gustu, jest wprost idealny na jesienne czy zimowe wieczory, ponieważ z pewnością otuli każdego zmarzlucha ;)
Nie polecam go jednak osobom, które są wrażliwe na mocne zapachy, bo aromat jest naprawdę intensywny i z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu.
Natomiast mi bardzo się spodobał.
Kosztuje 8 zł i dostępny jest np. tutaj.